Po decyzji Krajowej Izby Odwoławczej, niebawem szczecińska Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad będzie mogła podpisać umowy na realizację dwóch ostatnich odcinków Zachodniej Obwodnicy Szczecina w ciągu drogi ekspresowej S6. Jeden z nich to odcinek z planowanym tunelem pod Odrą. Jak komentuje Polski Związek Pracodawców Budownictwa, największy kontrakt drogowy w historii Polski jest właśnie testem nowych przepisów Prawa Zamówień Publicznych.
W środę
Krajowa Izba Odwoławcza zdecydowała o oddaleniu odwołań od wyborów ofert w przetargach na realizację dwóch odcinków ZOS w ciągu S6. Utrzymano w mocy oferty dla odcinków Dołuje – Police i Police – Goleniów, które złożyły kolejno NDI oraz NDI i Dogus, co oznacza, że niebawem inwestor będzie mógł podpisać umowy z wykonawcami.
Zwłaszcza ten drugi fragment przyszłej obwodnicy jest języczkiem u wagi nie tylko z racji wymagającego tunelu pod Odrą, ale też z racji na swoją wartość, ponieważ wybrana oferta kosztuje aż 5,3 mld zł. Tym bardziej, że zwycięska oferta należy do polsko-tureckiego konsorcjum, co - jak wskazuje PZPB - jest praktycznym sprawdzianem nowelizacji PZP i wyroków TSUE dotyczących podmiotów z tzw. państw trzecich.
– Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w dwóch orzeczeniach, że podmiot, który ma siedzibę poza UE, jest podmiotem nieeuropejskim. W związku z tym nie może wymagać zasady równego traktowania, jeśli pochodzi z państw, które zasady równego traktowania podmiotów unijnych nie uznają. Innymi słowy, podmioty pozaeuropejskie to firmy z tych krajów, które nie są stronami umowy GPA (ang. Agreement on Government Procurement) – porozumienia w ramach Światowej Organizacji Handlu. Porozumienie reguluje równy dostęp firm na zasadach wzajemności do rynków, dla tych państw, które są stronami porozumienia GPA. Turcy nie są – przypomniał prezes PZPB, Jan Styliński.
Prezes zwrócił przy tym uwagę, że należy rozróżnić dwie sytuacje: inaczej należy traktować podmiot zagraniczny bez realnej obecności w Polsce, a inaczej spółkę prawa polskiego, która posiada tu sprzęt, ludzi, zaplecze finansowe i operacyjne oraz podlega polskiej jurysdykcji. Jak wskazuje Jan Styliński, kluczowe znaczenie ma realny potencjał wykonawczy na rynku, a nie wyłącznie pochodzenie kapitału.
– W kontekście tego konkretnego postępowania istotne są również przepisy przejściowe. Nowelizacja PZP nie działa wstecz, a zamawiający nie ograniczył przetargu wyłącznie do podmiotów z UE. Dlatego argumenty za wykluczeniem konsorcjum, w którym liderem jest doświadczona polska firma z realnymi zasobami w kraju, są co najmniej dyskusyjne – dodaje Styliński.
Podsumowując sytuację z przetargiem, PZPB wskazuje, iż mega projekty są obecnie złożone nie tylko technologicznie, ale i prawnie, a tunel pod Odrą będzie nie tylko inżynieryjnym wyzwaniem na skalę europejską, a również jest sprawdzianem dla dojrzałości naszego systemu zamówień publicznych.